Grudzień 2019
P W Ś C P S N
« Paź    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Pogoda na jutro

Wiosenne spotkanie Macierzowe (zdjęcia)

 W pierwszy wiosenny wieczór 20 marca spotkaliśmy się w nieco szerszym gronie aby przypomnieć sobie raz jeszcze postać naszego Wielkiego Rodaka – papieża Jana Pawła II. Mieliśmy okazję bowiem spotkać się z przebywającą u rodziny w Zebrzydowicach Panią Danutą Rybicką z Krakowa. Przodkowie Pani Danuty mieszkali w Marklowicach Górnych, a więc jest też trochę stela.

Danuta Rybicka pochodząca z Bielska poznała księdza Karola Wojtyłę 23 stycznia 1951 r. Pamięta tę datę bardzo dokładnie. Studiowała wówczas filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Ks. Wojtyła zaproponował grupce młodzieży, aby spotkali się w najbliższą środę na mszy św. w kościele św. Floriana, gdzie był wtedy wikarym, o (jak powiedziała pani Danuta nieprzyzwoitej bardzo) godz. 6 rano. Powoli te środowe ranne msze stały się tradycją, młodzi zaczęli tworzyć chórek, śpiewali nawet chorał gregoriański. Młodej studentce utkwiło w pamięci to, że przychodząc do kościoła widzieli już klęczącego i pogrążonego w modlitwie kapłana, a po zakończonej mszy również długo się modlił. Gorąca modlitwa zresztą towarzyszyła mu zawsze.

Grupka młodych ludzi stopniowo się z sobą zaprzyjaźniła nazywając się „Rodzinką”. Danuta Rybicka zapamiętała szczególnie pierwszą wycieczkę z ks. Wojtyłą do Zakopanego, dokąd pojechali aby zobaczyć tam kwitnące krokusy. Początek lat pięćdziesiątych był trudnym okresem. Ze szkół usunięte zostały lekcje religii, kapłanom w zasadzie nie wolno było nawiązywać kontaktów z młodzieżą poza kościołem, poza nabożeństwami. Dlatego wycieczka młodych ludzi z księdzem mogła być dla niego niebezpieczna. Aby uniknąć w miejscach publicznych zwracania się do kapłana „proszę księdza” pani Danuta zapytała, czy mogą zwracać się słowem Wujku. Ta formuła została przyjęta i zachowana do końca ( a nawet i dłużej!).

Mimo iż w grupie, która z kolei przyjęła nazwę Środowisko byli prawie rówieśnicy ks. Wojtyły, pomimo zażyłości jaka się po latach wytworzyła, nigdy nie zwracano się do księdza po imieniu. Nie mówiło się o nim nawet ksiądz Karol, zawsze mówiono z ogromnym szcunkiem „Wujek” . Jak twierdzi Danuta Rybicka: zawsze widzieliśmy w nim osobę duchowną.

Na wycieczkach, na spływach kajakowych ksiądz Wojtyła, potem nawet biskup pomocniczy Wojtyła, zawsze dla uczestników był duszpasterzem. Cieszył się otaczającą przyrodą, umiał słuchać, bardzo lubił śpiewać, nikogo nie zostawiał bez odpowiedzi na postawione pytanie. Jeśli pojawiał się jakiś problem, to mówił: najpierw się pomodlimy. Dla wszystkich było jasnym, że porządek dnia podporządowany jest obowiązkom Wujka, które traktował bardzo poważnie ale też z wielką radością. Nigdy nikogo nie zmuszał np. do uczestnictwa w odprawianych mszach, podczas których zwykle rzucał jedno lub dwa zdania do przemyślenia w ciągu dnia. Nie narzucal innym swojego zdania. Inne obowiązki uczestnika wycieczek wypełniał na równi z pozostałymi.

Mlodzi ludzie zakładali rodziny, Wujek udzielał im ślubów, chcrzcił dzieci, Środowisko rozrastało się, ale najpierw jako ksiądz, później biskup, kardynał Wojtyła, a potem już papież Jan Paweł II znał wszystkich po imieniu, cieszył się zawsze z ich odwiedzin.

Wujek zawsze odpisywał na listy, dziękował za przesłane życzenia. Ostatnią odpowiedź Danuta Rybicka otrzymała już po powrocie z pogrzebu Ojca Świętego. Było to podziękowanie za przesłane Ojcu Świętemu życzenia wielkanocne, napisane już wprawdzie przez opiekującą się chorym papieżem siostrę , ale jednak z trochę już chwiejnym własnoręczym podpisem: Wujek z datą 2 kwietnia 2005 r.

 Słuchaliśmy opowieści Pani Danuty i gorąco zazdrościliśmyJej, że miała szczęście poznać wspaniałego człowieka, gorliwego kapłana, po prostu ŚWIĘTEGO.

Helena Bartoszek.
Zdjęcia: Henryk Franek.

Skomentuj

 

 

 

Można używać tych znaczników HTMLa

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>